niedziela, 28 września 2014

Bezpieczne nadruki na odzieży dziecięcej

Ostatnio zaczął mnie nękać temat bezpieczeństwa materiałów, które są wykorzystywane przez producentów odzieży dziecięcej. Szczególnie tych, które są poddawane dość wysokiemu działaniu temperatury - czyli między innymi folie typu flex oraz flock. Temat pojawił się po rozmowie z moim znajomym, który 8 godzin dziennie spędza przy gorących prasach produkując półki samochodowe w jednej z zagranicznych firm, którą nie tyle z powodów kryptoreklamy co z nienawiści do tejże marki nie przytoczę... tfuu mać po trzykroćset...! Bo przecież większość tych słodziaśnych nadruków na odzieży dziecięcej powstaje przy bardzo dużej temperaturze w prasach - więc kiedy myślę sobie... folia + wysoka temperatura + dzieci... myślę sobie... jest tu jakieś ryzyko mendelejewa. I tu moim zdaniem powstaje dość duży problem. Wprawdzie wszystkie materiały muszą posiadać certyfikat, dzięki któremu mogą być stosowane przy produkcji tekstyliów (również w termoobróbce) czy jednak samo posiadanie certyfikatu potrafi uciszyć podszepty mojej świadomości? No nie potrafi jak widać. I tak siedziałem i zastanawiałem nad całym tym tematem.

Bo przecież produkcja samej podstawy odzieży (bawełny) odbywa się w warunkach, w których większość z nas (o ile nie całość) nie odważyła by się zjeść kanapki. No nie wiele tam sterylności zapewne. Nie pomijając transportu, przechowywania... i tak dalej. Ale dobra myślę... zostawiam to na razie i skupiam się jedynie na samym procesie wgrzewania nadruków za pomocą gorących pras. Przecież opary które się z nich wydobywają potrafią zapewne doprowadzić do żarzenia się nocnego każdego kto para się tym procederem. Nie wiem ile czasu spędziłem myśląc o tym temacie, ale wiem że zdążyłem zgłodnieć. I nie wspominał bym nawet o tym gdyby nie fakt, że mój głód stał się odpowiedzią. Z braku chleba sięgnąłem po batonik... taki czasy... łatwiej o smaczny batonik niż smaczną kromkę chleba... I nadeszło oświecenie mego otumanionego konsumpcyjnego umysłu. Toż przecież plastiki i folie stały się tak nieodzownym elementem życia każdego dziecka, że nadruk w wysokiej temperaturze czegokolwiek co będzie blisko ciała jest niczym w porównaniu z tym... co serwujemy szkrabom codziennie... opakowanego w przekolorowane, zafarbowane, zafoliowane, zgrzane i wystawione na publiczną pokusę tuż na wysokości oczu brzdąców. Nie usprawiedliwiam i nie uciszyłem głosu sumienia... po prostu zdałem sobie sprawę, że szukanie niebezpieczeństwa w produktach przeznaczonych dla dzieci, musiałbym rozpocząć od tego, co faktycznie i w największym stopniu jest im w stanie zaszkodzić, a bez czego jednocześnie żyć nie mogą... jedzenia... i miłości aż samo się dodaje...

czwartek, 15 grudnia 2011

Jak wychowywać dziecko?

Część rodziców uważa, że dziecko trzeba wychowywać od urodzenia. Powtarzać mu: teraz dobrze zrobiłeś, a teraz źle. I ono wychowa się automatycznie. Inni uważają, że wychowuje się, gdy dziecko jest w stanie zrozumieć reguły. Ja zaś zastanawiam się, czy nie jest tak, że pewne elementy wychowania można wprowadzać wcześnie, a z innymi trzeba poczekać? „Wychowanie” to nie jest, jak wielu rodziców sądzi „musztra”. Dziecko jest wychowywane od początku, bo obserwuje zachowania rodziców wobec siebie i innych, np. Co robi tata, kiedy mama zgina się w pół i mówi, że boli ją brzuch? Ignoruje ten fakt i czyta gazetę, czy przynosi tabletkę lub zaparza zioła? Obserwując, uczy się, jak się zachowywać gdy ktoś cierpi.

Nazwała bym to wychowaniem dyskretnym, które zaczyna się od pierwszych zdań, jakie mówimy przy dziecku. Czy mówimy je z szacunkiem, czy się obrażamy? Dziecko obserwuje sytuację, widzi oczy, twarz, gesty, słucha tonu głosu i uczy się, czym jest rozmowa. Ten sposób wychowywania jest stale obecny i naturalny, a często zupełnie przez rodziców nieuświadamiany.

Wychowanie celowe, całkiem świadome zaczyna się gdy pierwszy raz musimy dziecku stanowczo powiedzieć „nie”. Dzieci w różnym wieku – jedne mając rok, inne 1,5 roku lub 2 lata – robią pierwszy raz coś, na co nie możemy się zgodzić. To pierwszy moment celowego wychowania. Mówię: „Nie wolno”. „Nie podchodź do miski psa”. Gdy dziecko podchodzi, przenoszę je w inne miejsce. I robię tak wielokrotnie. Nawet jeśli zaczyna płakać. To moment konfrontacji z tym, że są rzeczy, których nie wolno, i są ludzie, którzy wiedzą lepiej. Konfrontacji ze swoimi emocjami, np. Ze złością. Jeśli od pierwszych zakupów z dzieckiem postępujemy w sklepie tak samo: wchodzimy z listą zakupów na kartce lub w głowie; szukamy chleba, mleka, kawy (z czasem dziecko samo ją poda) i idziemy do kasy, to dziecko uczy się, jak się zachowywać w sklepie. Jeśli pozwolimy raz wejść na pustą paletę po sokach – może zdarzyć się, że zechce wejść na inne przedmioty. Jeśli pozwolimy raz zjeść cośna terenie sklepu, może z czasem zacznie ściągać z półek słodycze i je zjadać... Innymi słowy, dyskretnie wychowujemy dziecko prawie od urodzenia, a celowo, systematycznie, od pierwszego momentu, kiedy nie możemu mu pozwolić na to, co chce zrobić, np. ze względu na bezpieczeństwo lub krzywdę innych osób. Gdy dziecko opanuje mowę, zaczynamy z nim rozmawiać o regułach. Dlaczego nie wolno wyrywać włosów mamie? Dlaczego nie wolno bić łopatką inncyh dzieci? Pokazujemy, że wyrywanie włosów boli, że uderzone dziecko płacze. Jeśli dziecko mimo to powtarza tę czynność, przenosimy je na inne miejsce. Jeśli wraca, przenosimy, aż przestanie.

Wychowanie to uczenie postępowania według reguł, trzymania się zasad, liczenia z uczuciami innych. Zaczyna się od obserwacji rodziców. Więc sukces wychowawczy ma źródło w naszym porządnym czy nieporządnym zachowaniu w obecności dziecka.

Ubranka dziecięce - Modne i wygodne

Kiedy na świat przyszła moja ukochana, długo oczekiwana wnusia, wpadłam w wir zakupów. Kupowanie prześlicznych ubranek dziecięcych i mojej małej księżniczki to prawdziwa przyjemność! Ale dopiero gdy ubierałyśmy Julcię w nowo zakupione ubranka dla dzieci, przekonywałam się, że są niepraktyczne i sprawdziłyby się jedynie dla lalki. Guziczki zapinane na pleckach, wymyślne zapięcia z boku niemowlęcej nóżki, niepratyczne koronki i niewygodne sukienki są zmorą dla maluchów. Na zeszłe święta kupiłam wnusi nową sukienkę, ale była uszyta tak niefortunnie, że Julcia zaczynała płakać podczas ubierania. Od tego czasu zwracam uwagę, by ciuszek był przede wszystkim wygodny i praktyczny w zakładaniu. Komfort dziecka i uśmiech na jego twarzy są przecież najważniejsze.

środa, 14 grudnia 2011

Kiedy zmieniać pieluszkę?

Nie ma powody żeby przewijać dziecko przed karmieniem, jeśli tak trudno jest mu czekać na posiłek. Kiedy budzi się, płacząc, to wszyscy jesteście zdenerwowani, co jeszcze pogarsza sytuację. Najlepiej więc od razu podać pierś, a dopiero gdy się naje – zmienić mu pieluchę. Tym nawet lepiej, bo niemowlęta często po posiłku robią siusiu lub kupkę. Jedynym problemem może być to, że podczas przewijania synek pewnie trochę się rozbudzi. Przebieranie, mycie pupy, zakładanie pieluszki: to chwilę trwa. Najlepiej więc jeszcze wieczorem przygotować i w nocy mieć pod ręką mokre chusteczki do oszyczania pupy, krem, zapasową pieluchę oraz czyste body dla dzieci. Jeśli synek po przebraniu będzie mocno rozbudzony i trudno mu ponownie zasnąć, to proszę jeszcze na chwilę przystawić go do piersi.

Pobyt dziecka w szpitalu

Rodzic przez cały czas pobytu dziecka w szpitalu może być razem z nim – na podstawie przepisu, który mówi, że dziecko ma prawo do tzw. opieki pielęgnacyjnej ze strony osoby bliskiej. W praktyce jednak wiele zależy od szpitala oraz ordynatora kliniki on ma głos decydujący. W wielu szpitalach nie ma żadnych przeszkód, rodzice mogą być z dzieckiem przez 24 godziny i są bardzo mile widziani. Zdarzają się jednak szpitale, które żądają za to zapłaty (np. Za korzystanie z wody, energii elektrycznej). Jeśli widzisz, że te pieniądze są przeznaczane na potrzeby szpitala, to często warto uiścić taką opłatę (jeśli masz możliwości finansowe). Gdy jednaj na opłatę cię nie stać, spróbuj odwołać się od takiej decyzji do dyrektora szpitala. Możesz powołać się na Europejską Kartę Praw Dziecka w Szpitalu. Jest na niem m.in. mowa o tym, że rodzicom nie tylko trzeba pozwalać na pobyt rezaem z dzieckiem w szpitalu, ale też im w tym pomagać.

Nagłe zachorowanie malucha

Jeśli stan zdrowia dziecka nagle pogorszył się w nocy, gdy przychodnia jest już zamknięta, musisz rozważyć, co zrobić. Masz kilka możliwości:
Pozostanie w domu. Gdy dziecko jest ogólnie w dobrym stanie, udaje ci się obniżyć gorączkę, to zaczekaj do rana, a dopiero potem zadzwoń do przychodni.

Nocna pomoc lekarska. Jeśli maluszek ma wysoką gorączkę, której nie daje się obniżyć, lub jego stan zdrowia wzbudza twój niepokój, pojedź do najbliższej dyżurującej placówki nocnej pomocy lekarskiej (pomiędzy godziną 18:00 a 8:00). Adres i numer telefonu najlepiej mieć zapisane w książece zdrowia (zapytaj o to w przychodni lub poszukaj na stonach internetowych oddziałów NFZ).

Szpital. Jak najszybciej jedź do szpitala, jeśli dziecko ma wysoką gorączkę i inne objawy, np. Wymioty, biegunkę albo na skórze pojawiają siędziwne plamy, wybroczyny. Zrób to natychmiast jeśli maluszek ma mniej niż pół roku – choroba może u niego postępować wręcz gwałtownie! Uwaga! Gdy widzisz, że stan zdrowia dziecka jest zły i jeszcze się pogarsza, to nie wahaj się, tylko od razu jedź do szpitala. Dziecko musi być zbadane na Izbie Przyjęć (choć nie musi zostać przyjęte do szpitala, o tym zdecyduje lekarz). Nie daj się odesłać ze szpitala na dyżur nocnej pomocy lekarskiej. Poproś o zbadanie malca. Bądź konsekwentna i zdecydowana, nie musisz być grzeczna. Pamiętaj, że w tym momencie liczy się zdrowie, a byćmoże i życie twojego dziecka.

Karetka pogotowia. Wezwij ją (tel. 999, 112), jeślistan zdrowia malca jest zły, a ty nie masz możliwości szybko zawieźć go do szpitala. Za przyjazd karetki pogotowania nie zapłacisz. Uwaga! O jej przyjeździe decyduje dyspozytor, który oceni czy to konieczne.

Specjalistyczne badania dla niemowlaka

Rzeczywiście, o skierowaniu na badania, decyduje lekarz opiekujący się niemowlakiem. Jeśli jednak niepokoi cię stan zdrowia dziecka, prosisz go o skierowanie, a on za każdym razem odmawia – czas go... zmenić. Szczególnie jeśli czujesz, że lekarz lekceważy twoje obawy i nie rozwiewa twoich wątpliwości. To prawda, że nie zawsze musi stosować się do twoich próśb, ale powinien wyjaśnić problem i uspokoić.

Uwaga! Nie jest potrzebne skierowanie, jeśli chcesz iść z dzieckiem do: okulisty, dermatologa, ginekologa, onkologa, psychiatry i dentysty. W przypadku innych specjalistów jest ono niezbędne.